Gerard Martín: „To ogromna duma móc grać w drużynie, o której zawsze marzyłeś”

0
0ca7dd39-e978-4505-beca-3dafad37f60e_source-aspect-ratio_640w_0

Lewy obrońca Barcelony wspomina swoje początki w rozmowie z mediami Unió Esportiva Cornellà

Gerard Martín od początku tego sezonu odgrywa znacznie większą rolę, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Po kontuzji Alejandra Balde, młody lewy obrońca rozegrał już siedem spotkań w podstawowym składzie i jedno jako rezerwowy, spędzając łącznie 520 minut na boisku.

Piłkarz pochodzący z Esplugues de Llobregat wrócił wspomnieniami do swoich początków w wywiadzie udzielonym Unió Esportiva Cornellà, klubowi, w którym spędził pięć sezonów, zanim trafił do Barça Atlètic.

Początki w Cornellà

Martín wspomina swój debiut i kolejne etapy, które doprowadziły go do miejsca, w którym jest dziś:

„Zadebiutowałem w pierwszej drużynie jeszcze jako junior. Potem już zostałem na stałe. Byłem wtedy bardzo szczęśliwy, że mogłem grać w seniorskim zespole Cornellà. Później przyszedł czas na Barça B, a w końcu udało się trafić do pierwszego zespołu. Trudno to opisać słowami” – przyznał obrońca.

Najwięcej emocji wzbudza w nim jednak fakt, że jego koszulka wisi dziś w klubowych gablotach:

„To ogromny zaszczyt wrócić tu i zobaczyć swoją koszulkę zawieszoną na ścianie. To bardzo satysfakcjonujące. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo przecież każdy dzieciak marzy o czymś takim. Na początku trudno w to uwierzyć, ale z czasem, wraz z kolejnymi meczami i sukcesami, wszystko staje się rzeczywistością”.

Wdzięczność wobec klubu, który go wychował

Martín nie zapomniał także o pochwałach dla pracy z młodzieżą w Cornellà:

„Cornellà od lat wychowuje świetnych piłkarzy. Ich praca z młodzieżą jest naprawdę znakomita. W kategoriach juniorskich zawsze rywalizują na najwyższym poziomie — z Barçą, Espanyolem czy Gironą. Spędziłem tam pięć wspaniałych lat. To właśnie tam dostałem szansę, by wejść do świata profesjonalnego futbolu. Cornellà zawsze będzie moim domem i będę klubowi bardzo wdzięczny”.

Marzenie, które stało się rzeczywistością

Na koniec piłkarz odniósł się do swojej obecnej sytuacji w Barcelonie, gdzie coraz częściej pojawia się na boisku pod wodzą Hansiego Flicka:

„To ogromna duma móc grać w drużynie, o której zawsze marzyłeś. Początek sezonu był dla mnie trudny, ale z każdym meczem czuję się coraz pewniej i staram się wykorzystać każdą szansę, jaką dostaję”.

Sport.es

About The Author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *