Flick: „Świętowanie nie było wymierzone w nikogo, ale Gil Manzano nie chciał ze mną rozmawiać”
FC Barcelona vs Valencia La Liga Foto: Dani Barbeito Estadi Johan Cruyff
Hansi Flick Barcelony unika otwartego starcia z arbitrem i ujawnia kulisy zwycięskiego manewru z Araujo
Ulgę mieszał z frustracją. Zmęczenie z satysfakcją. Tak wyglądała mieszanka emocji Flicka po dramatycznym triumfie FC Barcelony nad Gironą. Niemiec został wyrzucony z ławki przez sędziego Gila Manzano za podwójną żółtą kartkę — po raz drugi odkąd prowadzi drużynę. To oznacza, że nie poprowadzi zespołu w Klasyku.
„Sędzia nie chciał ze mną rozmawiać”
– Dla mnie futbol to emocje. Dziś wygraliśmy, zostawiając na boisku ogrom energii, więcej, niż się spodziewaliśmy. Na końcu chodzi o to – o czyste emocje. Gol na wagę zwycięstwa był czymś fantastycznym. Świętowanie nie było wymierzone w nikogo, to był tylko sposób na rozładowanie napięcia po tak intensywnym meczu – mówił Flick po spotkaniu.
Trener przyznał, że nie rozumie decyzji o wyrzuceniu z ławki: – Klaskałem dla Frenkiego, nie dla sędziego. Mimo to nie chciał drążyć tematu. – Jestem szczęśliwy, nie było w tym nic złośliwego. Chciałem porozmawiać z arbitrem, ale on nie chciał ze mną rozmawiać. Poszedł swoją drogą, a ja to zaakceptowałem. Boli mnie tylko to, że nie będę mógł być z drużyną podczas Klasyku.
Flick dodał, że w Barcelonie nie szuka się wymówek w decyzjach sędziowskich — w przeciwieństwie do niektórych rywali: – Nie ma sensu się skarżyć. Taka jest decyzja, muszę ją przyjąć.
Co ciekawe, dzięki temu że w raporcie meczowym nie znalazła się wzmianka o „butifarrze”, trener uniknie surowszej kary. Gdyby gest został opisany, Flick mógłby otrzymać nawet sześć meczów zawieszenia. Teraz grozi mu maksymalnie cztery.
„Araujo to piłkarz, który zawsze daje z siebie wszystko”
Flick pochwalił też swojego bohatera z końcówki meczu:
– To był trudny, ale bardzo ważny mecz. Zwycięstwo doda nam pewności siebie przed kolejnymi spotkaniami. Jestem bardzo dumny z zespołu – takie gole w ostatniej minucie wzmacniają drużynę.
Trener ujawnił, że decyzja o przesunięciu Araujo do ataku była spontaniczna:
– Zapytałem go, czy może zagrać z przodu. Odpowiedział: „Tak, jestem gotowy”. I udowodnił to. To zawodnik niezwykle zaangażowany, oddany klubowi, i bardzo mnie to cieszy.
Na koniec Flick podkreślił, że jego zespół nadal ma pole do poprawy:
– Naszym celem jest lepsza kontrola meczu przez większą część spotkania. Teraz przed nami Liga Mistrzów i Klasyk, więc potrzebujemy świeżego Pedriego. Dziś najważniejsze było zwycięstwo – i to się udało.
Adnotacja:
👉 „Butifarra” to hiszpański gest triumfu lub prowokacji – zgięte ramię uderzane pięścią drugiej ręki. W kulturze sportowej uznawany jest za obraźliwy lub wyzywający, dlatego często prowadzi do kar dyscyplinarnych, jeśli zostanie odnotowany w protokole meczowym.
Sport.es
