Lewandowski znów daje o sobie znać
Robert Lewandowski, niezależnie od tego, czy zaczyna mecz w podstawowym składzie, czy na ławce, nie traci instynktu strzeleckiego.
W starciu z Realem Oviedo polski napastnik pojawił się na murawie w drugiej połowie i już po kilku minutach zamienił precyzyjne dośrodkowanie Frenkiego de Jonga na bramkę głową, która dała Barcelonie prowadzenie 2:1.
Po występach w wyjściowej jedenastce przeciwko Newcastle i Getafe, tym razem rozpoczął spotkanie jako rezerwowy. Sam zawodnik podkreślił jednak, że czuje się dobrze i cierpliwie wraca do pełnego rytmu po urazie z okresu przygotowawczego: – „Pod koniec pretemporady miałem kontuzję i trudniej było mi wejść w sezon. Potrzebowałem czasu, ale mam cierpliwość. Najważniejsze jest strzelanie bramek i pomaganie drużynie” – powiedział po meczu.
Lewandowski ma już trzy gole w pięciu meczach ligowych, choć spędził na boisku zaledwie 163 minuty. Średnio trafia więc raz na 54 minuty. To statystyka, która pokazuje jego skuteczność i jednocześnie zwiększa presję na Ferrana Torresa – obecnie najlepszego strzelca Barcelony z czterema golami.
Trener Hansi Flick świadomie wykorzystuje rywalizację obu napastników, testując również wariant gry z dwoma „dziewiątkami”. Jeśli obaj utrzymają wysoką formę, szkoleniowiec może być zmuszony do poświęcenia jednego ze skrzydłowych, aby zmieścić ich w podstawowej jedenastce.
