Trener Realu Sociedad: „Cały stadion widział, że przed golem Koundé nie było rzutu rożnego”
Sergio Francisco, szkoleniowiec Realu Sociedad, skomentował porażkę swojej drużyny na stadionie Estadi Olímpic Lluís Companys z FC Barceloną (1:2).
Choć podkreślał dobre fragmenty gry swojego zespołu, nie ukrywał rozczarowania bramką straconą tuż przed przerwą.
– „Ten gol bardzo nas zabolał, bo mam poczucie, że wszyscy na stadionie widzieli, iż nie powinno być rzutu rożnego. Tylko sędzia uznał inaczej. Oczywiście Barcelona miała wiele kornerów i mogła trafić przy innej okazji, ale gdybyśmy schodzili na przerwę prowadząc 1:0, mielibyśmy więcej czasu, by lepiej zarządzać meczem” – powiedział Francisco.
Trener docenił również indywidualne występy swoich piłkarzy. Chwalił Álvaro Odriozolę, autora gola dla gości, podkreślając jego profesjonalizm i gotowość do gry mimo trudnej sytuacji w drużynie.
Nie zabrakło także odniesienia do postawy Lamine Yamala, który po wejściu na boisko miał duży wpływ na wydarzenia: – „Jego obecność jest zagrożeniem. Każdego dnia pokazuje, że jest najlepszym piłkarzem na świecie. To prawdziwie decydujący zawodnik”.
Francisco zdradził również, że niektórzy gracze zmagają się z problemami zdrowotnymi – Jon Mikel odczuwa kłopot z kolanem, a Jon Martin ma uraz kostki. Szkoleniowiec wyraził nadzieję, że obaj szybko wrócą do gry.
Mimo porażki, trener Realu Sociedad zauważył pozytywne elementy w grze swojego zespołu, który – jak zaznaczył – „stał się bardziej kompaktowy i lepiej funkcjonuje jako blok”.
AS.con
